WADI RUM – ATRAKCJE

Aby obejrzeć wszystko co ciekawe na pustyni Wadi Rum mamy dwie opcje :

  • Wynająć jeepa , którym przewodnik – Beduin obwiezie nas po wszystkich najciekawszym miejscach. Zajmie nam to wtedy cały dzień. Są opcje krótszych wycieczek, ale wtedy nie zobaczymy wielu niezwykłych formacji skalnych, kanionów i łuków, lub tylko objedziemy je bez czasu na wspinaczkę (dłuższe postoje)
  • Obejść pustynię pieszo, całość jednak to około 40 km, musimy więc przeznaczyć na to minimum dwa dni.

(1) START

Nasz przewodnik podjeżdża po nas na parking w RUM . Ustalamy z nim, że od razu ruszamy na całodzienny objazd. Pogoda nie zachęca, pada lekki deszcz, a przy tym jest potwornie zimno. Zasiadamy z tyłu na odkrytej części pojazdu i ruszamy ku nowej przygodzie. Poniżej relacja z całego przejazdu oraz wszystkich miejsc jakie odwiedziliśmy.


(2) ŹRÓDŁO LAWRENC’A

To miejsce od którego wszyscy zaczynają swoja “objazdówkę” . Znajduje się już zaledwie 1,5km od miasteczka RUM. Jego nazwa pochodzi od Thomasa Edwarda Lawrence’a, znanego po dziś dzień jako Lawrence z Arabii. To bajorko chłodnej wody schowane głęboko pod  skałą, jakieś sto metrów nad poziomem pustyni. Aby do niego dojść trzeba się wspiąć po skałach (jako takiej ścieżki brak). To ponoć jedyne źródło wody na pustyni, swego czasu zatrzymywały się tu karawany podążające z Arabii Saudyjskiej , aby napoić swoje wielbłądy. Wszyscy piszą, że to najmniej ciekawe miejsce na pustyni, ale ja się z tym nie zgodzę, widoki z góry są na prawdę warte wysiłku.


W DRODZE


(3) CZERWONA WYDMA

Już kawałek dalej zatrzymujemy się w kolejnym miejscu przy RED SAND DUNE. To wielka czerwona wydma (jedna z 5 w Wadi Rum) . To właśnie na niej kręcono zdjęcia do filmu Marsjanin. Wspinamy się po piachu, aby dotrzeć do skalnej półki . Stąd roztacza się fantastyczny widok. Na dole w namiocie można pożyczyć ( za 5 JOD ) deskę snowbordową, aby pozjeżdżać po piasku. Mąż początkowo zachwycony tym pomysłem – jak widzi kogoś zjeżdżającego szybko rezygnuje – piasek ma zbyt mały poślizg.


(4) KANION KHAZALI

Tuż za wydmą zatrzymujemy się przy wlocie do Kanionu Khazali. Wąskie wejście wprowadza nas wzdłuż ścian pełnych naskalnych rysunków do jeszcze węższego kanionu. Kanion zamieszkiwany był dawno temu przez Beduinów, tu ukrywali ponoć swoje kobiety. Nie ma przez niego przejścia, dlatego już kawałek dalej należy się wycofać. Fantastyczna jest okolica tego miejsca.


W DRODZE


(5) MAŁY ŁUK

Wszystkich łuków na pustyni jest 3 (dwa z nich udało się zobaczyć). Koło małego łuku spędziliśmy noc, dlatego pokażę to miejsce po raz kolejny, przy kompletnie innym, bo porannym oświetleniu. Zapraszam do wpisu:  WADI RUM – NOCLEG . A tymczasem spędzamy tu chwilę wspinając się na ten niezwykły twór natury i oglądając kosmiczny krajobraz wokół .


W DRODZE


(6) DOM LAWRENC’A

Zatrzymujemy się tu ze względu na resztki domu w którym zamieszkiwał ponoć Thomasa Edwarda Lawrence. Z trzech ścian domu pozostały dwie, czwarta to była naturalna skała. Nie jest to jakieś szczególnie ciekawe miejsce, ale nasz przewodnik proponuje nam wspięcie się na skałę powyżej domu . Faktycznie warto było, roztacza się stad bowiem chyba jeden z najwspanialszych widoków całej pustyni.


W DRODZE


(7) SKALNY GRZYB

To kolejny ciekawy punkt na trasie – fantastyczna skała, która faktycznie z jednej strony przypomina idealnego grzyba. Na skale naprzeciwko grzyba widać z kolei wyraźnie kształt wielbłąda – nasz przewodnik patrzy zaskoczony na nasze “znalezisko”.


W DRODZE


(8) KANION ABU KASHABA

To kolejne zaskakujące miejsce. Wysiadamy z naszego pojazdu i wędrujemy w kierunku kanionu. Po wszystkich kanionach jakie do tej pory widzieliśmy- ten już nas nie zaskakuje i nie oczarowuje, ale niesłusznie. Przejście też miejscami jest ciekawe, bo musimy się wspinać po skałach i przeciskać przez całkiem wąskie gardła. Ale najwspanialszy jest wylot z kanionu, tu formacje skalne oświetlone późno – popołudniowym słońcem zachwycą każdego. Całość trasy to ponad 2km -> link do szlaku przez kanion.


W DRODZE


(9) WIELKI ŁUK – UM FROUTH ROCK

Jak już pisałam – łuków jest trzy . Dwa z nich są ogromne, niestety na jeden – Most Burdah – nie zabierają w ramach wycieczek (jak twierdził przewodnik – wejście jest zbyt trudne i ryzykowne bez specjalistycznego sprzętu) . Ten natomiast przy którym się zatrzymujemy też nie jest dla wszystkich. Wspinaczka na niego to nie lada wyzwanie , osoby z lękiem wysokości absolutnie powinny sobie darować wejście. Początkowo szlak prowadzi pionową ścianą, w której wyryte są delikatne (prawie niewidoczne stopnie) , potem zakręca wąską szczeliną (gdzie wyminięcie się jest nierealne) i dopiero za nim jesteśmy na szczycie skalnej formacji. Ani z dołu, ani z góry samo wejście na łuk nie wygląda na zbyt bezpiecznie.


W DRODZE


(10) ZACHÓD SŁOŃCA

Nasz cudowny dzień w marsjańskiej krainie kończymy obłędnym zachodem słońca . Niestety nie mam zamieszczonej idealnej lokalizacji formacji skalnej z której oglądaliśmy to fascynujące zawsze zjawisko.Słońce schowało się nam za górami oświetlając skały za nami coraz bardziej czerwonym światłem. Marsjański krajobraz nabrał jeszcze większego realizmu.


(11) POWRÓT DO CAMPU

Słońce zaszło, zrobiło się bardzo zimno. Teraz już prosto skierowaliśmy się do naszego Campu znajdującego się tuż koło Małego Łuku . Opowieść o noclegu oraz o kolejnym dniu na pustyni znajdziecie we wpisie >>> WADI RUM – NOCLEG I POWRÓT


>> PRZEWODNIK – WADI RUM >>


>> PRZEWODNIK – JORDANIA >>


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *