MORZE MARTWE

W zeszłym roku mieliśmy przyjemność zobaczyć cały zachodni brzeg Morza Martwego od strony izraelsko-palestyńskiej (relacja TUTAJ). Teraz czas na relację ze wschodniego brzegu od strony jordańskiej. O samym morzu ( a właściwie jeziorze) szeroko również napisałam w izraelskim wpisie. Strona jordańska mocno nas rozczarowała, a dlaczego – poczytajcie poniżej.

MIEJSCOWOŚĆ SWEMEH

W miejscowości Swemeh na północnym brzegu Morza Martwego rezerwujemy sobie nocleg w całkiem przyjemnym hoteliku / apartamentowcu Thara Dead Sea Resort. To najtańszy nocleg jaki udało się znaleźć w okolicy Morza Martwego. Jego zaletą jest wygoda i widoki z góry na miejscowość, okolicę (potwornie zaśmieconą)  i morze. Wadą brak oferowanych na miejscu posiłków (jest za to aneks kuchenny) i brak dostępu do morza ( o tym poniżej) . Sama miejscowość też nie budzi sympatii, wokół jest bardzo dużo obozów ludzi koczujących w namiotach. Nie wiadomo, czy to uchodźcy z Syrii, czy Jordańczycy, ale kiedy zajeżdżamy do centrum , aby zrobić jakieś zakupy na śniadanie i zjeść coś obiadowego – jesteśmy zaatakowani przez całe zgraje dzieciaków próbujących wymusić pieniądze. Robimy więc szybkie zakupy, ale z posiłku w obskurnej budzie (którą polecił nasz recepcjonista z hotelu) rezygnujemy.   Oto widoki z hotelu na okolicę , a nawet na palestyńskie Jerycho, które świetnie stąd widać. 

Zaletą postoju po tej stronie Morza jest piękny zachód słońca, który podziwiamy z tarasu , a potem znad brzegu gdzie jedziemy spożyć jakikolwiek posiłek. Brak jakiejkolwiek infrastruktury na wybrzeżu zmusza nas do zjedzenia typowego fastfooda.

DARMOWA PLAŻA W SWEMEH

Sam ośrodek jest położony jakieś 2,5km od brzegu morza i nie posiada własnej plaży. Sympatyczny pan recepcjonista informuje nas o dwóch darmowych plażach. Na najbliższą jedziemy od razu, drugą zaś mijamy kolejnego dnia. Plaża to tak na prawdę wzgórze z ziemią i jednym wielkim wysypiskiem śmieci. Przychodzą tu wyłącznie miejscowi , nie po to aby się kąpać (bo nie ma potem możliwości wzięcia prysznica) , ale aby pozbierać przy brzegu leczniczą glinkę i pobiesiadować . Oczywiście istnieje opcja dostania się na plażę przy którymś z hoteli, ale za tą przyjemność trzeba zapłacić około 20JD (120zł) od osoby. Mniej więcej o tyle drożej wychodzi pobyt w którymś z hoteli. Jeśli więc koniecznie chcemy się wykąpać w tym słonym jeziorze warto wcześniej rozważyć kwestię samego pobytu.  Nam nie zależy na kąpieli, a bardziej na przyjrzeniu się okolicy.

SAMARAH MALL

Dzień jest krótki, wieczorem nie pozostaje nic innego jak zbadanie okolicy. Niestety po za kompleksami hotelowymi nie ma tu absolutnie nic. Mniej więcej 4 km na południe od miejscowości Swemeh zatrzymujemy się na chwile , aby zajrzeć do jedynego centrum handlowego w okolicy. Przyznam, że było to ciekawe doświadczenie. Z informacji MSZ-tu wynika, że są możliwe ataki terrorystyczne w centrach handlowych, ale pierwszy raz zetknęliśmy się z taką kontrolą. Na początek auto, czy nie ma w nim ładunków wybuchowych, potem kontrola nas i wszystkiego co na teren wnosimy. Samo centrum nie jest szczególnie ciekawe, ani architektonicznie, ani to co można tam zakupić. Są jedynie przyjemne lokale gastronomiczne w których można spędzić resztę wieczoru. Wszystko jednak świeci raczej pustkami.

DARMOWA PLAŻA NR. 2

Kolejnego dnia opuszczamy niezbyt przyjazną okolicę, aby jechać dalej na południe cały czas wzdłuż brzegu morza. Mniej więcej na wysokości Muzeum Morza Martwego ( około 15 km od Swemeh) znajdujemy kolejną darmową plażę. Ta wygląda troszkę lepiej od poprzedniej, nie jest tak zaśmiecona, ale także ma zerową infrastrukturę. Brzeg jednak powoli zaczyna przypominać brzeg Morza Martwego – słone wykwity powoli “koloryzują” brzeg.

WYBRZEŻE WZDŁUŻ PARKU NARODOWEGO WADI ALMUJIB

Jedziemy dalej na południe wzdłuż wybrzeża . Zatrzymujemy się przy kolejnych KANIONACH (opis w przygotowaniu). Ten odcinek drogi to przepiękne górzyste krajobrazy, podobne do tych od strony izraealsko-palestyńskiej, ale z inną nieco kolorystyką. Tam królował kolor typowo pustynny, te góry są bardziej w kolorze ceglanym.

POŁUDNIOWE WYBRZEŻE

Najpiękniejsze jest południowe wybrzeże. Tu osadza się na brzegu najwięcej soli, kawałek dalej znajdują się zresztą ogromne zakłady wydobywcze. Brzeg jest jednak zdradliwy, widać głębokie zapadliska. Nie schodzimy więc w dół tylko podziwiamy krajobraz z góry. Samo zjawisko zapadlisk i lejów krasowych to wynik obniżania się linii brzegowej. Morze Martwe było kiedyś połączone z Jeziorem Galilejskim i regularnie nawadniane. Obecnie jest to zaledwie 5% pierwotnej skali. Przyczyniły się do tego warunki atmosferyczne oraz intensywnie działający przemysł kosmetyczny i turystyczny.

MUZEUM NAJWIĘKSZEJ DEPRESJI ŚWIATA

Wstęp do MUZEUM objęty jest JORDAN PASS , warto więc tu zajrzeć. Sama ekspozycja nie jest zbyt duża, ale jest tu kilka ciekawostek  historycznych i geologicznych. Jest w końcu czas , aby się troszkę odświeżyć i wypić kawę, co przy trasie wzdłuż morza nie jest proste, bo infrastruktura turystyczna jest tu zerowa. Muzeum czynne jest (w sezonie zimowym 8.00-16.00), w letnim do 18.00.

 

 

2 Replies to “MORZE MARTWE”

  1. nie, nie zjeżdżaliśmy z drogi, wszystkie zdjęcia zostały wykonane, albo przy krótkich postojach, albo z samochodu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *