WADI RUM – NOCLEG I POWRÓT

OASIS BEDOUIN CAMP

Po całodniowej “objazdówce” pustyni opisywanej TUTAJ trafiamy po zmroku do naszego Campu – Oasis Bedouin Camp. Szerzej na temat noclegu w Campie poczytacie na stronie WADI RUM – INFORMACJE.

Już pół godziny później stawiamy się w jadalni na obiadokolacji. Serwowane są kurczaki, ryż i różnego rodzaju sałatki. Potem siadamy blisko ogniska, bo temperatura spada coraz bardziej i tak wieczór upływa na rozmowach z naszymi gospodarzami – przewodnikiem Mohamedem z którym jeździliśmy przez cały dzień oraz jego braćmi. Jeden z nich na co dzień opiekuje się obozem i gotuje dla turystów. Niestety ten najmłodszy nie zna języków – kiedy więc zostajemy z nim sam na sam – pozostaje już rozmowa na migi.


Zanim położymy się spać ( bez kąpieli, bo w naszym campie nie ma ciepłej wody ) – idziemy jeszcze nacieszyć się bajkowym niebem nad naszymi głowami.


CAMP NOCĄ

We wszystkich relacjach innych podróżników pojawia się tekst : “nigdzie nie ma tak rozgwieżdżonego nieba jak na pustyni”. Jest wiele takich miejsc, ale faktycznie noc na pustyni jest magiczna. My mieliśmy szczęście, bo jadąc do Parku mieliśmy deszcz, ale potem zrobiło się pięknie i taka była też i noc.


WSCHÓD SŁOŃCA NA PUSTYNI

Za nami nieprzespana w większości noc. Z powodu zimna ( temperatura spadła do 0 stopni) oraz szczekających całą noc psów . Zapomniałam nastawić budzik na wschód słońca, ale na szczęście mąż wstał wcześniej i powędrował sfotografować budzący się dzień .


CAMP NAD RANEM

O godzinie 8.00 stawiamy się w naszym namiocie – jadalni na śniadaniu. Zanim jednak opuścimy cudowną krainę jak z Marsa mamy okazję rozejrzeć się po okolicy


OKOLICA CAMPU NAD RANEM

Nasz obóz znajduje się w cieniu skały, ale roztacza się stąd fantastyczny widok na całą okolicę . Wczoraj tędy przejeżdżaliśmy, ale pogoda wtedy jeszcze się nie poprawiła – warto wiec było zostać tej nocy na pustyni, aby móc nacieszyć się tą bajkową krainą dłużej.


WIZYTA WIELBŁĄDZICY

Jak już pisałam na stronie WADI RUM – INFORMACJE na całej pustyni zamieszkują sobie całe stada wielbłądów. Większość pasie się tu swobodnie i możemy je oglądać w ich naturalnym środowisku. Nasz obóz odwiedza rano wielbłądzica w ciąży. Przewodnik wyjaśnia nam , dlaczego zwierzę ma związane przednie nogi. Otóż robi się to po to, aby ułatwić utrzymanie ciąży, spłoszona wielbłądzica mogłaby zacząć uciekać, a wtedy mogłaby utracić dziecko.


MAŁY ŁUK O PORANKU

Wczoraj zawitaliśmy w okolicę Małego łuku, mieliśmy też okazje wspiąć się na niego. O poranku i w pełnym słońcu miejsce to wygląda zupełnie inaczej. Myślę, że każde z tych niezwykłych miejsc warto by było obejrzeć w różnych porach dnia, ale wtedy musielibyśmy na pustyni spędzić przynajmniej tydzień.


POWRÓT DO RUM

Spakowani żegnamy się z naszym gospodarzem i ruszamy w drogę powrotną do miejscowości RUM , gdzie czeka na parkingu nasz wynajęty samochód. Opuszczamy marsjańską krainę z wielkim żalem .


PODSUMOWANIE

WADI RUM to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Kiedy oglądaliśmy wcześniej film “Marsjanin” – obrazy wydawały się nierealne. Byliśmy pewni, że większość kadrów jest animowana , dorysowana,  obrobiona. Nic bardziej mylnego – to miejsce istnieje na prawdę …

A my byliśmy na MARSIE !!!


>> PRZEWODNIK – WADI RUM >>


>> PRZEWODNIK – JORDANIA >>


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *