INFORMACJE PRAKTYCZNE

PODSTAWOWE INFORMACJE

JĘZYK – nepalski i języki mniejszości narodowych (bihari, newari). Osoby mające stały kontakt z turystami mówią po angielsku.

RELIGIA – hinduizm ( ok. 90% mieszkańców )- w tym Dolina Katmandu, na trasie trekkingu buddyści ( ok. 8% ).

TERMIN  – Najlepszy okres to marzec–maj i wrzesień–listopad. Latem (czerwiec– wrzesień) padają intensywne deszcze monsunowe, przez co widoczność jest słaba.

 

PASZPORT, WIZA

PASZPORT – zawsze musimy sprawdzić, czy jest ważny minimum pół roku (od daty planowanego powrotu), warto zrobić odbitki ksero paszportu.

ZDJĘCIA – należy zabrać ze sobą 3 zdjęcia paszportowe ( zrobione nie później niż pół roku wcześniej ) – do wizy, pozwolenia na trekking oraz karty sim

WIZA – odbiera się ja na lotnisku w Katmandu. Koszt jednorazowej wizy to 40 USD.

WALUTA – wymienimy na miejscu . Koniecznie trzeba mieć ze sobą dolary ( wydane po 2006 roku ), starszych w Nepalu nie uznają. Waluta: rupie nepalskie (NPR); często można płacić również dolarami. 10 NPR = 0,47 zł, 1 USD = 77 NPR, 1 zł = 21,4 NPR.

 

CO SPAKOWAĆ ?

WÓR TRANSPORTOWY wodoodporny – my nabyliśmy takie bezpośrednio od firmy wyprawowej Adventure24. Tego samego typu produkuje też Nord Face. Lepiej sprawdza się na wyprawie niż plecak (pod warunkiem, że mamy zatrudnionego tragarza lub jaka). Osoby, które miały ze sobą plecaki – wkładały je do jeszcze do wodoodpornych worów. Warto też mieć taki wór, aby zostawić zbędne rzeczy w depozycie hotelowych (pod warunkiem, że wracamy w to samo miejsce).

MAŁE PLECAKI , które będą nam służyć jako bagaż podręczny. Syn wędruje z naszym starszym modelem (30l), mój plecak to 40-litrowy turkusowy plecak Alpinpack40 firmy Elbrus (sprawdzony już w Izraelu), a trzeci plecak to 45-litrowy – Husky Sloper 45 l Blue – Husky, do tego warto zabrać przeciwdeszczowe pokrowce na plecaki – były kupione razem z plecakami.

 

BUTY WYSOKIE I NISKIEto absolutna podstawa sukcesu! Złe, niewygodne mogą zepsuć nawet najcudowniejszą wędrówkę. Jeśli nie mamy sprawdzonych – warto kupić nowe (tak jak my), ale koniecznie sprawdzić je na kilku wycieczkach w różnym terenie. My nasze przetestowaliśmy w Tatrach podczas bożonarodzeniowych wędrówek.  Wszystkie sprawdziły się (moje montury tylko lekko przeciekły, ale po całodziennej wędrówce w rozmokłym śniegu. Kolejne modele to : Montura Alpine Trek LH GTX , typowo damskie – Montura Yaru Tekno GTX Lady dostępne w moich kolorach TUTAJ oraz Salewa Rapace GTX NE .  Wszystkie buty obowiązkowo na sprawdzonych podeszwach typu “vibram” Buty niskie to nasze sprawdzone i przechodzone już od lat modele . Na dolne trasy i spacery po Katmandu będą w sam raz. Docelowo w moich płytkich butach przeszłam całe Himalaje, wysokie założyłam dopiero powyżej 5000m jak spadł śnieg.

 

ŚPIWORY – w Himalajach czekają na nas bardzo zimne noce, lodże są nieogrzewane, a temperatura potrafi bardzo spaść. W bazie w namiotach spada do -17. Trzeba się przygotować na na faktycznie ekstremalne warunki. Jakieś kilkanaście lat temu kupiliśmy z mężem 2 cieplutkie śpiworki firmy Małachowski – swój już dawno oddałam synowi na wyjazdy harcerskie, teraz przeszedł czas, aby zainwestować w coś nowego, koniecznie cieplutkiego (bo ja straszny zmarzluch jestem). Testowałam więc model – DOPY -25°C firmy HUSKY . Ekstremalna temperatura to -25 (śpiwór faktycznie sparwdził się, choć chwilę trwało zanim się nagrzał na tyle , aby można było rozebrać pierwsze warstwy). Chłopaki z kolei zamówiły sobie wkładki termiczne do swoich Sea To Summit Thermolite Reactor Extreme. Skorzystali z nich dopiero w bazie – tam przydało się dokładnie wszystko, co dało się na siebie założyć.

 

KURTKI, SOFTSHELE, POLARY, SPODNIE – to absolutnie niezbędne rzeczy bez których żaden wyjazd w zimniejsze rejony się nie obejdzie. Po pierwsze kurtki nieprzemakalne typu GORE-TEX – te mieliśmy już sprawdzone od Islandii – sądząc po naszych poprzednich modelach – są niezniszczalne i pewnie wytrzymają jeszcze długie lata. Po drugie kurtki typu SOFTSHELL koniecznie z kapturem. Te ochronią nas od wiatru i zimna . Tu niestety tylko moja okazała się jeszcze nadająca się na wyjazd, chłopaki musiały poszukać nowych :  MOUNTAIN WAREHAUSE oraz COAST GUARD . Polary to oczywistość – chyba już nikt z nas nie wyobraża sobie szafy ubraniowej bez tego typu produktów. Ale pozostały nam jeszcze kurtki / swetry puchowe – tego nigdy nie posiadaliśmy w wydaniu “przejściowym”. Wszystkie ubrania okazały się niezbędna, przychodzą momenty, ze zakłada się na siebie na 3/4 warstwy. Do tego nie możemy zapomnieć o spodniach, najlepiej sprawdzają się te zwykłe dresowe ( tzw. legginsy) , a na to drugie nieprzemakalne / nieprzepuszczające wiatru . Te drugie na pewno przydadzą się powyżej 5000m.

 

OKULARY Z FILTREM UV – kolejna rzecz , którą musimy posiadać , na tak dużych wysokościach w górach słońce jest bardzo niebezpieczne. Obowiązkowo musimy poszukać szkieł z najwyższym filtrem uv . Warto też mieć 2 pary ( w razie uszkodzenia lub zgubienia ) – na moich okularach np. starł się filtr podczas normalnego czyszczenia. Okularów szukaliśmy w 2 firmach : Arctica  oraz HI-TEC. Jaki model to już oczywiście indywidualna sprawa.

 

POZOSTAŁE NIEZBĘDNE RZECZY :

  • klapki do użytku w lodżach i pod prysznicem
  • ciepłe rękawice (wełna, polar lub softshell) – przynajmniej 2 pary
  • czapka ciepła i z daszkiem. Większość osób nosiła na głowie bandany (warto mieć kilka)
  • bielizna oddychająca / termoaktywna
  • T-shirty ( najlepiej oddychające ), dobrze sprawdzają się te z długimi rękawami, na niższych wysokościach jest bardzo ciepło, ale nie grozi nam w długim rękawie poparzenie słoneczne.
  • skarpety trekkingowe – kilka par. Warto zabrać bardzo grube na noclegi w ostatnich miejscach trekkingu
  • czołówka + zapasowe baterie ( w lodżach powyżej pewnej wysokości światło włączane jest tylko wieczorami )
  • kije teleskopowe – to oczywiście sprawa indywidualna , większość osób szła z kijami cały czas, ja tylko w jeden dzień
  • termos – minimum 0,7 litra + herbata – w lodżach można dokupić wrzątek
  • ręcznik szybkoschnące – warto mieć 2 : mniejszy i większy
  • kosmetyki, przybory toaletowe (tylko podstawowe , niewiele będziemy z tego korzystać, bo w wielu miejscach nie ma bieżącej wody, a wykąpać się można tylko raz)
  • krem przeciwsłoneczny z wysokim filtrem UV + pomadka ochronna do ust (filtr minimum 50)
  • chusteczki odświeżające/wilgotne – warto mieć 2 opakowania zwykłe i jedno antybakteryjne – są absolutnie niezbędne – tylko tak będziemy mogli się umyć.

 

POLECAM SPAKOWAĆ :

  • suszone wędliny, np. kabanosy – na trasie ze względu na bezpieczeństwo żołądka przechodzimy na dietę wegetariańską , warto mieć więc coś, co zawiera białko
  • batony energetyczne – nie są niezbędne (głodować na trasie nie będziemy), ale warto mieć zastrzyk energii na trasie. My przewidzieliśmy po 1 na każdy dzień
  • Camelbak, czyli pojemnik na wodę. U nas tylko maż taki miał, było to bardzo wygodne. My z synem mieliśmy aluminiowe bidony , wygodne, bo można powiesić z boku plecaka, ale nie sprawdzały się.
  • aparat, kamera, telefon ( to już indywidualna sprawa )
  • folia NRC

 

OBOWIĄZKOWA APTECZKA :

  • leki przeciw biegunce i na zatrucia żołądkowe (pojawiają się czasami przy zmianie flory bakteryjnej), kilka osób miała poważne problemy, my na szczęście nie
  • leki przeciwbólowe (mocne i  w dużej ilości) oraz na gardło i przeziębienia (aspiryna, ibuprom, gripex itp.)
  • leki na zapalenie zatok – nic tak nie doskwiera jak ten problem na wyprawie
  • leki na zapalenie pęcherza – może się przydać, a jak się cos przytrafi będzie poważny problem
  • leki na chorobę wysokościową : diuramid lub diamox ( okazały się niezbędne dla wielu osób, które nie maiła wcześniej styczności z wysokimi górami )
  • plastry na obtarcia i odciski
  • leki indywidualne – sami najlepiej znamy własne zdrowie i wiemy co może nam na trasie grozić ( i co objawić się w zwiększonej dawce)

 

SKĄD BRAĆ ENERGIĘ ?

Na miejscu w każdej lodży można naładować akumulatory, telefony itp., ale to oczywiście kosztuje i to nie mało, do tego w wielu przypadkach naładuje się nam zaledwie kilka procent. Warto zainwestować w powerbank do telefonu i kupić dużo zapasowych akumulatorów. Należy jednak pamiętać o trzymaniu ich w cieple ( przy tak niskich temperaturach szybko się nam rozładują ) .

Nasi himalaiści korzystają z takiej zdobyczy cywilizacji jak GOAL ZERO. My zainwestowaliśmy w panel słoneczny montowany do plecaka + powerbank . Byliśmy w stanie naładować wszystkie nasze elektroniczne “zabawki” cała rodziną i jeszcze podzielić się z innymi. Korzystamy z niego po powrocie do kraju ładując “za darmo” urządzenia.

 

Z AGENCJĄ CZY BEZ ?

To oczywiście indywidualna sprawa. Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy czuje się na siłach lub ma na to czas, aby samemu wszystko zorganizować, dźwigać codziennie kilkadziesiąt kilogramów bagażu itp. My wybraliśmy agencję ADVENTURE 24 bo jest sprawdzona na rynku polskim, mieliśmy ja na miejscu więc mogliśmy spotkać się z przewodnikami, porozmawiać i poradzić się w wielu kwestiach, po za tym :

  • byliśmy z synem i chcieliśmy, aby miał ustalony z góry rytm dnia, plan wyprawy i towarzystwo obcych osób ( to tak na prawdę gwarantuje sukces )
  • agencja współpracuje z najlepszą agencja na miejscu. Mieliśmy fantastycznych przewodników, zapewniony komfort (o nic się nie martwiliśmy) , dodatkowo w Dolinie Katmandu dostęp do prywatnych kierowców i przewodników ( wystarczył jeden telefon, aby dostać się tam gdzie chcieliśmy )
  • mogliśmy spędzić czas w towarzystwie osób, które maja ta samą pasję i są tak samo zdeterminowane, aby dotrzeć do celu. W towarzystwie zawsze raźniej i można liczyć na pomoc w pewnych wypadkach.
  • my korzystaliśmy z tragarzy , nasze torby niosły jaki, załadowaniem i rozładowaniem zajmowali się Szerpowie. Dzięki temu nieśliśmy tylko małe plecaki podręczne, co znacznie ułatwiało aklimatyzację i zmniejszało zmęczenie.

Są jednak i wady, ale jest ich zdecydowanie mniej:

  • kiedy zaczynają się kłopoty zdrowotne to nie grupa dopasowuje się do jednostki, tylko odwrotnie
  • nie możemy zmienić z powodu jakichś kłopotów planu dnia, czasem jednak kilka godzin może zmienić wiele ( będąc samemu lub w małej grupie jesteśmy bardziej elastyczni ). Ja z tego powodu nie zdobyłam Kala Pattar i nie widziałam bazy w świetle słonecznym

 

Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam do kontaktu wirtualnego oraz osobistego na spotkaniach podróżniczych i slajdowiskach – informacje w AKTUALNOŚCIACH

UWAGA ! – część zdjęć pochodzi ze stron producentów

#Nepal #Himalaje #poradnik #pakowanie #informacje #EBC #EverestBaseCamp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *