DZIEŃ 2 : PHAKDING (2610m) -> NAMCZE BAZAR (3440m)

PHAKDING (2610m) -> GRANICA PARKU NARODOWEGO

Po wspaniałym śniadaniu zaczynamy swoją wędrówkę kolejnego dnia. Przed nami najtrudniejszy pod względem różnicy wysokości i długości przejścia dzień. Do tego przekroczymy magiczną barierę 3000m . Dla nas to nie nowość, ale nigdy nie spaliśmy tak wysoko. Pogoda nam sprzyja, piękne słońce i niewielkie zachmurzenie, ukazują się nam ośnieżone szczyty Himalajów. Dodatkową atrakcją będą najciekawsze, najwyższe i najbardziej wyeksponowane mosty na tej trasie, a szlak prowadzi wzdłuż rzeki o fantastycznym turkusowym kolorze.

Pierwszy postój (na kawę/herbatę) robimy w Hotelu Waterfall z fantastycznym widokiem na dolinę rzeki Dhudh Kosi. Potem wspinając się i schodząc na przemian docieramy do granicy Parku Narodowego.

PARK NARODOWY SAGARMATHA

Za miejscowością Manjo zaczyna się oficjalna granica Parku Narodowego. Tu należy załatwić wszystkie pozwolenia oraz uiścić odpowiednie opłaty. Znajduje się tu duży budynek, budka strażników oraz symboliczna brama ozdobiona kolorowymi malowidłami i młynkami modlitewnymi. Utworzony został w 1976 roku, a w 1979 wpisano go na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To najwyżej położony Park Narodowy na świecie, prawie cała jego powierzchnia położona jest powyżej 3000m.  Znajdują się na jego terenie trzy ośmiotysięczniki: Mount Everest, Lhotse i Czo Oju. Przekraczamy więc bramę, aby wejść do nowego świata.

PARK NARODOWY -> NAMCZE BAZAR (3440m)

Przed nami kolejne kilometry drogi i 400m wysokości do zdobycia. Idzie się coraz trudniej, bo i wysokości i zmęczenie robią swoje. Widoki i emocjonujące przejścia najwyższymi mostami rekompensują wszystko. W River View Terrace Restaurant zatrzymujemy się na bardzo obfity lunch. Tak obfity, ze nie sposób tego przejść, dzielę się więc ryżem z jednym z naszych jaków – ten ze smakiem zjada go karmiony z łyżeczki (urocze doświadczenie). Dalej po kolejnych godzinach dochodzimy do punktu widokowego na wysokości 3140m, z którego po raz pierwszy widać szczy Mount Everestu, niestety zaczyna się chmurzyć, nic więc nie widać. Podejście do celu naszej dzisiejszej wędrówki , czyli stolicy Szerpów – Namcze Bazar odbywa się już w pierwszych kroplach deszczu, który nie opuści nas już do wieczora.

NAMCZE BAZAR (3440m) – STOLICA SZERPÓW

Po 8 godzinach wędrówki i pięcia się w górę docieramy do stolicy Szerpów – Namcze Bazar. To ogromne miasto, bo liczące prawie 2000 mieszkańców ma nawet ulice, chodniki, promenadę (obejrzeliśmy ja w drodze powrotnej) a nawet ścisłe centrum z dziesiątkami sklepików i restauracji. A kupić tu można dosłownie wszystko i to w bardzo niskich (stosunkowo) cenach. Zamawiamy kolację i udajemy się do jednej z knajpek na oglądanie fantastycznego dokumentu o Szerpach, którzy zdobywają ośmiotysięczniki ze swoimi klientami. Czas na ostatnią na wyprawie kąpiel (co stanowi nie lada wyzwanie, bo choć woda ciepła, w pomieszczeniu jest zaledwie kilka stopni) i kładziemy się spać. To jedna z najtrudniejszych nocy na wyprawie, ciężko oddychać na tej wysokości i człowiek budzi się co jakiś czas, aby złapać głęboki oddech.

<<< DZIEŃ 1 <<<

>>> DZIEŃ 3 >>>

#Nepal #Himalaje #trekking #EBC #NamczeBazar