DZIELNICA KALAMAJA

Na północ od Starego Miasta znajduje się dzielnica, która na pozór może wydać się nieciekawa dla turysty, ale i tu znajduje się kilka miejsc, które powinny znaleźć się na trasie zwiedzania jako obowiązkowy punkt programu.

 

MUZEUM MORSKIE LENNUSADAM

Największą atrakcją dzielnicy jest Estońskie Muzeum Morskie znajdujące się przy jej północnym nabrzeżu. To też decydowanie najciekawsze i najbardziej zaskakujące muzeum tego typu na świecie jakie widzieliśmy. Jest instytucją gromadzącą, konserwującą i prezentującą estońską historię morską. Muzeum powstało w Tallinie z inicjatywy byłych kapitanów i marynarzy w 1935 r. W swojej długiej historii muzeum wielokrotnie się przemieszczało, a od 1981 r. jego główna wystawa mieści się w 500-letniej wieży Fat Margaret na Starym Mieście, ale najciekawsza część to otwarte w maju 2012 r. Muzeum Morskie w porcie Seaplane w jednym z hangarów lotniczych.

WNĘTRZA HANGARU

Mamy tu do obejrzenia autentyczną łódź podwodną Lembit z lat 30. XX wieku, krótki hydroplan 184, miny, armaty i wielu innych eksponatów o naturalnej wielkości. Ekspozycje multimedialne wiodą nas w rejs dookoła świata w Yellow Submarine, możemy zrobić sobie zdjęcia w marynarskich mundurach, obejrzeć duże akwarium, symulatory i wiele innych ciekawych miejsc. Muzeum i hangar dla hydroplanu zostały wyróżnione licznymi nagrodami: między innymi Europejskiego Muzeum Roku 2014.

ŁÓDŹ PODWODNA LEMBIT

Samo centrum wielkiego hangaru zajmuje atrakcja w postaci oryginalnej łodzi podwodnej Lembit z lat 30. XX wieku. EML Lembit uruchomiona w 1936 roku, była dumą estońskiej marynarki wojennej. Lembit i jego siostrzany statek Kalev są do tej pory jedynymi okrętami podwodnymi w historii Estonii. Lembit przeżył zarówno II wojnę światową, jak i długie wygnanie w Rosji. Kalev jednak zaginął podczas wojny. To jeden z niewielu zachowanych okrętów podwodnych sprzed II wojny światowej. Do 2011 r. Był to również najstarszy okręt podwodny w sumie 75 lat.

LODOŁAMACZ SUUR TOLL

Lodołamacz Suur Tõll znajduje się na nabrzeżu portu Seaplane naprzeciwko hangaru. Ten statek-muzeum jest najstarszy w Estonii, jest też jednym z trzech lodołamaczy parowych z początku XX wieku, które zostały zachowane w regionie Morza Bałtyckiego. Statek został zbudowany w 1914 roku w niemieckiej stoczni Vulcan-Werke AG w Polsce.

NABRZEŻE KOŁO MUZEUM

Przy nabrzeżu na terenie muzeum znajduje się port jachtowy i dla statków wycieczkowych.

 

POMNIK DEPORTOWANYCH

W zasadzie to nie pomnik, a kompleks zapuszczonych i opuszczonych budynków. Wybudowane jako Twierdza morska, a następnie pamiętające życie w Związku Radzieckim lat 80-tych i historię systemów więziennych. Znajduje się przy nabrzeżu, po wschodniej stronie Muzeum Morskiego. Z pewnych informacji wiem, że jeszcze w 2013 roku można było kompleks zwiedzać. Obecnie jest to niemożliwe, ze względu na ryzyko zapadnięcia się lub pocięcia metalowymi częściami.

 

DZIELNICA MIESZKALNA

Tu znajduje się nasz Economy Hotel , który w tym miejscu polecam. Ma przede wszystkim wspaniałą lokalizację przy głównym węźle komunikacyjnym oraz przy samej Starówce. Idąc od niego na zachód wzdłuż ulicy Kopli dojdziemy do targu Balti Jaama Turg, gdzie praktycznie można nabyć wszystko ( od nowych rzeczy, przez artykuły spożywcze do targu staroci ) . Idąc od targu i hotelu na północ przechodzimy przez dzielnicę mieszkalną z typowymi dla tego rejonu świata drewnianymi domami.

 

DZIELNICA TELLISKIVI

W południowej części naszej opisywanej Dzielnicy Kalamaja w trójkącie pomiędzy torami, znajduje się zaskakujące miejsce – Telliskivi Creative City. To dzielnica miasta z hangarami fabrycznymi po byłych zakładach kolejowych obecnie będąca pewnego rodzaju eksperymentem. Poindustrialne obiekty przekształcane są bowiem z centrum sztuki, miejsce kultury i najbardziej “dizajnerskie” miejsce w mieście z ciekawymi kawiarniami i restauracjami ( w tym jednej w starych wagonach kolejowych ). Organizowane są tu koncerty, różnego rodzaju eventy artystyczne oraz zajęcia sportowe. Pewnie nigdy byśmy tu nie zajrzeli, gdyby nie goszczący nas Estończycy, którzy zorganizowali tu spotkanie. A warto, bo miejsce na prawdę zaskakuje.