DZIEŃ 4 : NAMCZE BAZAR (3440m) -> TENGBOCHE (3873m)

NAMCZE BAZAR (3440m)

Poranek ponownie wita nas przepiękną pogodą. Pakujemy wszystkie nasze rzeczy i po wczesnym śniadaniu opuszczamy wiec nasz hotel Hill Ten rozkoszując się widokiem skąpanego w słońcu miasta.

NAMCZE BAZAR (3440m) -> SANASA (3600m)

Przed nami jeden z najbardziej niesamowitych odcinków na całej trasie do EBC. Szlak ciągnie się bowiem zboczem góry na którą wędrowaliśmy dzień wcześniej . Po drodze mijamy co jakiś czas stupy buddyjskie ( zgodnie z zasadą każdą z nich mijamy po lewej stronie ), a przed nami roztacza się niezwykła panorama : od lewej wyłania się bowiem szczyt EVERESTU (8848m), po prawej masyw LHOTSE (8516m), a po prawej uznawany za najpiękniejszą górę Nepalu AMU DABLAM (6812m). Góra ta króluje nad pozostałymi z racji bliskości.

SANASA (3600m)

Dwie godziny później dochodzimy do miejscowością Sanasa. Tu w High Mountain Bakery Cafe zatrzymujemy się na kawę, herbatę, czy “ginger lemon honey” . Przed nami masyw THAMSERKU (6618m) z lodowcem Phungi. Za plecami młynek modlitewny i flaga (dla nas tak źle kojarząca się, tu jednak oznaczająca buddyjską cnotę).

SANASA (3600m) -> PHUNGI THENGA

Napojeni ruszamy dalej, powoli w drodze zaczynają towarzyszyć nam kwitnące rododendrony, choć prawdziwy las rododendronów dopiero przed nami. Po kolejnej 1,5 godzinie wędrówki docieramy do mostu wiszącego nad rzeką Dudh Koshi, a dosłownie kawałek dalej zatrzymujemy się na lunch w knajpce o nazwie Last restaurant . To faktycznie ostatnie miejsce przy naszym szlaku gdzie można coś zjeść . Zamówiona wcześniej “sherpa soup” smakuje fantastycznie. Mamy siłę, aby rozpocząć ostatni, choć najtrudniejszy odcinek wędrówki tego dnia.

PHUNGI THENGA -> TENGBOCHE (3873m)

Teraz szlak ostro pnie się w górę, idziemy już resztkami sił, ale nie ma wyjścia – trzeba dotrzeć do miejsca noclegu. Odcinek na mapie jest dość krótki, ale z racji trudności zajmuje nam prawie 2 godziny. Pogoda powoli się psuje, a białe szczyty zasnuwają się białymi chmurami. Do celu docieramy już w pierwszych kroplach deszczu.

TENGBOCHE MONASTERY (3873m)

W pierwszych kroplach deszczu docieramy na wzgórze na którym króluje Klasztor Buddyjski Tengboche. Zanim jednak udamy na zwiedzanie go zostawiamy rzeczy w naszej lodży Tashi Delek. W klasztorze niestety zastajemy tylko jednego mnicha (reszta udała się na jakąś wycieczkę), oglądamy więc tylko wnętrza świątyni ( za zakazem robienia zdjęć) i wracamy do lodży na ostatni posiłek i zasłużony odpoczynek.

<<< DZIEŃ 3 <<<

>>> DZIEŃ 5 >>>

#Nepal #Himalaje #EverestBaseCamp #EBC