DOLINA KOŚCIELISKA

Kiry → Dolina Kościeliska → Smreczyński Staw → Schronisko na Hali Ornak → Jaskinia Raptawicka → Kiry

Aby zacząć wędrówkę Doliną Kościeliską trzeba dostać się do Kir. My tu stacjonujemy podczas Świat, mamy to szczęście mieć do wylotu doliny zaledwie 900m.

To jedna z najbardziej znanych i najpopularniejszych dolin i choć w sezonie jest tu prawie jak na Krupówkach – uroku dolinie odmówić nie można.

W I Dzień Świąt Dolina Kościeliska jest cała oblodzona, kto nie ma przynajmniej małych raczków – tańczy na lodzie i wywija orły. Zimą trzeba zadbać choćby o najprostsze nakładki na buty, aby przejść drogę bez niepotrzebnych kontuzji. My zawsze ruszamy na szlak wyposażeni przynajmniej w takie maleństwa, droga upływa dzięki temu ekspresowo i bez stresu.
Na końcu doliny czeka na wszystkich urocze Schronisko na Hali Ornak. Szlak jest prosty, ale całość liczy około 18km do z schroniska i z powrotem. Z dojściem Stawu Smreczyńskiego i Jaskini Raptawickiej wyszło nam 22km.

DOLINA KOŚCIELISKA

Jeśli komuś jest mało (tak jak nam) , można odbić od głównego szlaku kilkaset metrów przed schroniskiem i już za jakieś 20 minut znajdzie się w innym świecie – nad Smreczyńskim Stawem.

SMRECZYŃSKI STAW

Ale Dolina Kościeliska to też inne atrakcje – znajdują się tu bowiem wszystkie główne jaskinie tatrzańskie – dostępne dla turystów. Kilkanaście lat temu odwiedziliśmy z mężem wszystkie, teraz czas na pokazanie jednej z nich synowi. Wybieramy więc tą, która jest najbardziej dostępna (w sensie czasowym), a przy tym najbardziej ciekawa – dojście bowiem to ciągnące się łańcuchy, całkiem niezła wspinaczka, a na koniec jeszcze długa drabina zejściowa.

JASKINIA RAPTAWICKA