DZIEŃ 1 : KATMANDU -> LUKLA -> PHAKDING (2610M)

PRZELOT KATMANDU -> LUKLA

Aby rozpocząć trekking trzeba się dostać na północny-wschód Nepalu. O świcie meldujemy się na międzynarodowych lotnisku w Katmandu. Planowany wylot – 7.00 , linia lotnicza SUMMIT AIR . Do wyboru są tu jeszcze dwie inne linie o uroczych nazwach “Buddha Air” oraz “Yeti Airlines”. 9.30 jesteśmy już w samolocie – mamy ogromne szczęście, bo jesteśmy w jednym z ostatnich samolotów tego dnia, a przez kolejne 3 nic nie będzie latać ze względu na pogodę. We wnętrzu mieści się 20 osób + stewardesa. Przelot to wielkie emocje – lecimy w końcu ku naszej największej przygodzie, do tego czeka nas wizja lądowania na najbardziej niebezpiecznym lotnisku świata. 10.15 szczęśliwie lądujemy na lotnisku TENZINGA HILAREGO.

LUKLA ( 2860M )

Lukla to małe miasteczko u podnóża Himalajów, tu zaczynają się najważniejsze szlaki. Znajduje się na wysokości 2860m n.p.m. i swój rozwój zawdzięcza najważniejszemu i jedynemu w tym rejonie lotnisku, które nie cieszy się dobrą sławą. Obsługuje ono dziennie średnio 500 pasażerów, a ma zaledwie jeden krótki pas startowy o długości 460 m i szerokości 20 m, jest więc przystosowane tylko do małych samolotów i helikopterów. Pas startowy zaczyna się litą skałą, a kończy 600-metrową przepaścią, nie da się więc zawrócić w razie problemów. Lądujące maszyny muszą trafić w wąski pas i wyhamować przed kończącą go ścianą, do tego nachylenie pasa wynosi aż 12 stopni. Ze względy na wysokość (prawie 3000m), porywiste wiatry i niski pułap chmur loty odbywają się tylko w godzinach porannych.

Kiedy lądujemy okazuje się, że część bagaży nie dotarła, oczekujemy więc na kolejne samoloty na schodach powyżej pasa startowego. Loty zostają jednak wstrzymane i 5 osób przez kolejne 3 dni musi sobie poradzić bez swoich rzeczy. Pobyt w Lukli zaczynamy od lunchu w MEET AND GREET (hotel i restauracja) , której właścicielem jest szef agencji z którą wędrujemy, a potem ruszamy na pierwszą ( najkrótszą ) część naszej wędrówki.

LUKLA ( 2860M ) -> PHAKDING ( 2610M )

Pierwszy dzień trekkingu to tak na prawdę zejście 250m w dół. Szlak tak na prawdę pnie się raz w górę, raz w dół. Trasę pokonujemy częściowo w deszczu, nie ejst ciężko, to dobry dzień na rozruszanie się i aklimatyzację. Mijamy kolejne miejscowości : Chheplung z uroczą stupą buddyjską i pierwszym na trasie mostem, Nachipang, Koshigaun, Ghat i po 3 godzinach wędrówki docieramy do naszego celu – Phakding, jeszcze tylko przejście mostem wiszącym nad rzeką Dhudh Kosi i meldujemy się w pierwszej lodży : Sherpa Farmhouse . Pokoje i restauracja są tu bardzo sympatyczne, czyste, mamy nawet prześcieradła i poduszki, a nasi pechowcy bez bagaży dostają nawet kołdry. Zjadamy przepyszną kolację i kładziemy się spać, przed nami bardzo trudny dzień.

>>> DZIEŃ 2 >>>

#Nepal #Himalaje #EverestBaseCamp