TEL AWIW – JAFA

Choć Jafa należy od ponad pół wieku do Tel Awiwu, to jest na tyle odmienna, że opisze ją osobno, bowiem obie części, a niegdyś osobne miasta różnią się między sobą historią i architekturą. Różnią się także samymi mieszkańcami, bo większą część Jafy zamieszkują wciąż Arabowie, którzy nie uciekli w 1948 roku. Według legendy związanej z biblijną opowieścią, po potopie na wzgórzu ponad morzem osiadł syn Noego – Jafet, od którego imienia ma pochodzić jej nazwa. Dziś stare miasto jest pięknie odremontowane, ale jeśli chcemy poszukać autentyczności – warto zajrzeć po za jej turystyczne rejony, gdzie i my zawędrowaliśmy.

 

HISTORIA

Historia Jafy sięga według najnowszych badań aż epoki brązu (około 5 tys. lat przed Chrystusem). Pierwsze wzmianki o mieście występują w listach z 1470 p.n.e. relacjonujących podbój egipskiego Faraona. Sama Biblia (pomijając legendę) kilkakrotnie wspomina o Jafie jako porcie, z którego wypłynął  np. Prorok Jonasz w podróż do Tarszisz. Do miasta Król Salomon sprowadzał drzewo z Libanu do budowy Świątyni Jerozolimskiej. Jafa służyła jako port morski aż przez 4 tys. lat. W 1099 chrześcijańskie wyprawy krzyżowe zdobyły Jafę i stała się ona miastem portowym Królestwa Jerozolimskiego. Kolejne dzieje w historii to przejście w ręce muzułmanów i ponownie krzyżowców, których dominacja skończyła się kiedy sułtan Bajbars zdobył miasto i zniszczył jego mury obronne oraz port. W XVI wieku Jaffa została zajęta przez Turków Osmańskich i należała do Syrii. W 1799 miasto zdobył napoleon Bonaparte, który rozkazał zabić mieszkańców Jafy (dość niezrozumiała jest dla mnie figura Napoleona umieszczona na głównym placu Starego Miasta), pozostałą populację zdziesiątkowała dżuma. Rozwój miasta nastąpił dopiero w XIX wieku, gdy populacja wzrosła z 2,5 tys. do 17 tys. mieszkańców. W 1870, aby umożliwić dalszy rozwój miasta, zburzono mury obronne i wieże.

W 1947 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucje w sprawie podziału Palestyny, w jej myśl Tel Awiw miał wejść do państwa żydowskiego, natomiast Jaffa do państwa arabskiego, jednak Arabowie odrzucili ten plan i wybuchła wojna domowa. Na przełomie 1947 i 1948 nieustannie rosło napięcie na granicy pomiędzy Tel Awiwem a Jaffą. Rezultatem tych walk było opuszczenie miasta przez arabskich mieszkańców , a Jafę zajęły izraelskie wojska. W kwietniu 1949 nastąpiło połączenie Tel Awiwu z Jaffą w jedną aglomerację.

 

PORT W JAFIE

Do Jafy docieramy plażą od strony północnej. Już z daleka widać jej charakterystyczny cypel z wieżą minaretu z frontu i górującą nad całością wieżą kościoła. Niegdyś wielki port – najważniejszy w okolicy obecnie jest malutkim porcikiem jachtowym i w dalszej części rybackim, za nim ciągną się zrujnowane zabudowania.

ULICE POŁUDNIOWEJ JAFY

Zanim dotrzemy do zadbanej części starego Miasta przygotowanej dla turystów, przejdziemy przez kilka ulic. Mijamy ciekawe historycznie miejsce z tablicą na bramie “The Ottoman Custom House”, w ogrodzie widać ślady po jakimś ślubie lub weselu. Idąc dalej w kierunku najwyższego punktu w Jafie przechodzimy obok białego budynku z wieżyczkami – School generations of Jaffa (to instytut badawczy). To faktycznie kompletnie odmienna dzielnica od tej, którą za chwilę zobaczymy.

ZAUŁKI JAFY

Teraz czas na tą część, którą pokazuje się turystom. Może i jest to miejsce, które niewiele ma wspólnego z autentycznością, ale nie można mu odmówić uroku. Zaczynamy od południa, tu znajduje się fontanna ze śmiejącym się wielorybem. Po lewej mamy widok na Synagogę Libańską. Dalej wąskie zaułki wiodą nas obok wiszącego w wielkim żelaznym jaju drzewa pomarańczowego (to rzeźba) do Parku Abrasha

ABRASHA PARK

Park jest przepięknie zagospodarowany, znajduje się tu Brama Ramzesa, most życzeń ze znakami zodiaku oraz najlepsza panorama na drapacze chmur Tel Awiwu. Po przejściu mostu docieramy na piękny plac obok Kościoła Świętego Piotra. Tu znajdują się figury Napoleona Bonaparte oznaczone tabliczką “historical place” – jak na to, ze wsławił się wyrżnięciem tutejszej ludności troszkę to dziwne. Próbujemy znaleźć kafejkę, aby na chwilę przysiąść w tym uroczym miejscu, ale nie udaje nam się ta sztuka (wszystkie kafejki są albo zamknięte, albo nie mają wolnych miejsc).

Idziemy więc zwiedzić kościół Świętego Piotra. Ten franciszkański kościół w Jafie, został zbudowany w 1654 roku w poświęceniu dla świętego Piotra nad średniowieczną cytadelą. Pod koniec XVIII wieku kościół został dwukrotnie zniszczony i dwukrotnie odbudowany. Obecny obiekt pochodzi z 1894 roku. Odbywają się tu msze w języku angielskim, hiszpańskim, polskim i hebrajskim. Kościół ma wyjątkowo piękne, pastelowe wnętrze, ale chyba najpiękniejsze ma położenie bo króluje niejako nad całym Tel Awiwem.

Na koniec pobytu w tym miejscu wędrujemy do uroczej restauracji Aladin z widokiem na minaret Meczetu Al-Bahr, znajdującego się tuż poniżej tarasu.

PÓŁNOCNA JAFA

Chcecie zobaczyć prawdziwą Jafę – idźcie na plac koło wieży zegarowej i dalej na wschód – tak mówi drukowany przewodnik. Udajemy się więc z Parku Abrasha w kierunku wysokiego Meczetu Mahmudiya. Muezini nawołujący właśnie na modły z obu meczetów przypominają nam , że jednak jesteśmy w dzielnicy arabskiej. Zanim do niego dojdziemy po prawej stronie przyciąga naszą uwagę budynek z widokiem na wnętrze, kilka osób stoi przy kratach i coś filmuje. Podchodzimy więc bliżej. Jak się okazuje jest to budynek starej Fabryki Mydeł, obecnie zamieszkanej przez tysiące nietoperzy. Czarny żaglowiec w środki i kobieta w białej szacie karmiąca nietoperze tworzą scenografię jak z horroru. Tuż za tym niesamowitym miejscem znajduje się budynek Teatru Hasimta i Muzeum Jafy. Nie zwiedzamy, ale wędrujemy dalej w dół ulicy.  Mijamy wysoki minaret i białe kopuły meczetu i już kawałek dalej jesteśmy na placu z Wieżą Zegarową. Na placu obok niej stoi piękna bożonarodzeniowa choinka, a w tle kolumnada jak ze świątyni starożytnej – pomieszczenie z poplątaniem.

PCHLI TARG

To najbardziej kolorowe i za razem najbardziej autentyczne miejsce starej Jafy. Na całym ogromnym kwartale miasta odbywa się handel – absolutnie wszystkim. Targi owoców, warzyw, ubrań, biżuterii, a przede wszystkim dziesiątki sklepików ze starociami – istny raj dla kolekcjonerów. Gdyby nie fakt, ze podróżujemy tylko z bagażami podręcznymi – wykupiła by tu pól targu tych cudów, które można tu znaleźć.

ULICE WSCHODNIEJ JAFY

zanim opuścimy tą fantastyczną, kolorową dzielnice miasta plączemy się jeszcze po uliczkach wokół pchlego targu. Odkrywamy też, że właśnie w tej dzielnicy znajdują się najlepsze, a za razem najtańsze knajpki i restauracje Tel Awiwu. W sezonie pewnie ciężko tu o miejsce, bo nawet też w styczniu znalezienie wolnego stolika okazuje się nie być proste. Korzystamy jednak z okazji i zjadamy przepyszny obiad. Oto mała mieszanka pozostałych widoków Starej Jafy – najsympatyczniejszej dzielnicy Tel Awiwu.

 

#Izrael, #Tel Awiw, #Jafa